Dirty talks trochę ostrzej

Jak pisał najsłynniejszy w historii zboczeniec, markiz de Sade (dość powiedzieć, że właśnie od jego nazwiska pochodzi słowo „sadyzm”), „pośród libertynów powszechnie uznaje się, że najbardziej zmysłowe doświadczenia uzyskuje się poprzez zmysł słuchu”. Chodź perwersyjny markiz nie jest może najlepszym wzorem do naśladowania, to w tej kwestii jego rad warto posłuchać. Na końcu artykułu zamieszczamy listę przykładowych zwrotów!
Kiedy już nudzą się nam powtarzane przez partnera wciąż te same komplementy, gdy robi się nam mdło od „misiów”, „kotków”, „skarbów”, „rybek” i „słoneczek”, gdy chcemy ostrzejszego seksu, warto spróbować dirty talkingu, czyli jednoznacznie erotycznego języka, który w najbardziej skrajnej wersji przejawia się przez wulgarne i poniżające przekleństwa. O ile erotyczne sugestie i namiętne szepty w stan podniecenia wprowadzą każdego, o tyle powinniśmy dobrze się zastanowić, nim posuniemy się o krok dalej i zaczniemy używać obrażających zwrotów – pomyślmy, czy będziemy czuć się z tym dobrze, i omówmy szczegółowo tę sprawę z partnerem. Pamiętajcie, że celem jest tu zwiększenie podniecenia i przyjemności, a nie obrzucanie się wyzwiskami!

 

Kiedy i gdzie
Aby mówić do siebie brzydko, nie musicie znajdować się w łóżku. Czasem to właśnie sytuacje nie-erotyczne i niespodziewane mogą podziałać ze zdwojoną skutecznością. Wyobraź sobie, że wychodzisz właśnie na przerwę z pracy, kiedy dostajesz sms-a od treści: „Myślę o Tobie i przebieram nogami na myśl o dzisiejszym spotkaniu…” czy „Wyobraziłem sobie Cię przed chwilą i moje spodnie nagle stały się za ciasne”. Niektórzy mogą woleć odważniejsze teksty w rodzaju: „Zerżnąłbym cię tu i teraz”, „Jestem cała mokra, chciałabym żebyś wszedł we mnie”. Tego rodzaju smsy mogą podgrzewać atmosferę przez cały dzień – to jak całodzienna gra wstępna!
Inną odmianą dirty talkingu może być seks przez telefon. Jeśli jesteście w dużej odległości, możecie wspólnie opisać swój stosunek od początku do końca. Pytania takie, jak „Co chciałabyś, żebym Ci teraz zrobiła?”, „Jest Ci mokro?” i polecenia „Włóż sobie teraz palec” mogą rozpalić Wasze zmysły do czerwoności.
Oczywiście doskonałym miejscem do dirty talkingu jest łóżko. Nie wahajmy się mówić do swojego partnera o tym, co chcielibyśmy, by teraz zrobił, czy dać mu do zrozumienia, że to, co robi, sprawia nam wyjątkową przyjemność. Namiętne szepty potrafią podziałać jak najlepszy afrodyzjak!

Hard-core dirty talk
Osobną nazwę zyskał sobie skrajnie ostry dirty talking. Tak opisalibyśmy przykładowo „Lubisz to, suko”, „Zerżnij mnie mocno” czy „Spuść mi się na twarz”. W jeszcze ostrzejszej wersji używa się przekleństw i wulgaryzmów. Ze względu na zachowanie choć pozorów obyczajności nie będziemy tu jednak ich przytaczać. 🙂

Bądź naturalny!
Nie zmuszaj się do wypowiadania zwrotów, przez które czułbyś się niekomfortowo. Jeśli na początku wstydzisz się, zacznij od bardziej wyważonych, neutralnych komunikatów w rodzaju „Tak mi teraz dobrze”, „Strasznie mi się podoba to, co teraz robisz”. Potem staraj się włożyć w te słowa coraz więcej uczucia i pozwól sobie na większą spontaniczność. Ani się obejrzysz, jak słowa zaczną same spontanicznie wychodzić z Twoich ust!

Przykłady zwrotów:
• „Uwielbiam to, co robisz mi swoim językiem”;
• „Twoje życzenie jest dla mnie rozkazem”;
• „Wejdź we mnie teraz i zerżnij mnie do utraty zmysłów!”;
• „Nikt jeszcze nie pieprzył mnie tak jak Ty”;
• „Włóż go, gdzie tylko chcesz”;
• „Skończ na moim ciele, chcę być od tego cała mokra”;
• „Na kolana”;
• „Zerżnij mnie staruchu”.
To tylko przykłady, które mają was zainspirować, zachęcamy do wymyślania własnych tekstów! I pamiętajcie, że dirty talking to zabawa; jeśli któreś z Was jednak poczuje, że przekroczyliście jakąś granicę, od razu o tym mówcie! Życzymy miłego świntuszenia. 🙂

Najczęściej czytane
Reklama

Weryfikacja wieku

Czy masz więcej niż 18 lat ?